Wieczorna realizacja potrzeby potrzebności.

Piątek ujął mnie końcem tygodnia.
Uzbrojona w pewność soboty mogę zwolnić
i całkiem spokojnie wypić herbatkę z rumianku i gruszki.
(Takie cuda są w Lidlu).

A słucham do upadłego tego:

Czekam na 00.30.
Mam wtedy stawić się w umówione miejsce
i odebrać moje dziewczyny z koncertu.
Jaka ja jestem im potrzebna:)
Li.

Reklamy

5 Responses to Wieczorna realizacja potrzeby potrzebności.

  1. Aga pisze:

    Wchodzę dziś a tu szaleństwo tyle notek a ja nic nie wiedziałam! Miło, że wróciłaś :)

  2. Karolina Adamczyk pisze:

    Miło widzieć że jesteś znowu (od wczoraj widzę ja:), pożyczam ten nastrój, pozdr:)

  3. Zolza Zolza pisze:

    Ciesze się, że mogę Cię czytać, że jesteś :)))

%d blogerów lubi to: