Świat jest pełen znajomych znajomych.

Gusia studn

Im bliżej października, tym Gusia bardziej niepewna siebie.
Nie rozumiem tego, bo chodząc po tym świecie już tyle lat,
wiem że jedna rzecz się nie zmienia:
ładna, zgrabna i niegłupia blondynka
zawsze i wszędzie się odnajdzie lub zostanie znaleziona.
Mówię do niej- załóż wątek na forum,
albo poszukaj na fb ludzi ze swojego roku,
zagadaj, zrób pierwszy krok,
pewnie większość czai się tak jak Ty.
Ale to dziwne pokolenie
najbardziej na świecie boi się obciachu,
bo niby ktoś mógłby pomyśleć, że działa jak desperatka,
a tu trzeba trzymać fason,
udawać, że „samotność to moje drugie ja”.
Jednak, jednak przebiłam tę skorupę
i dziecko zalogowało się do grupy na fb „Prawo 2018”.
Nagle okazało się, że ma z wieloma ludźmi
ze swojego roku wspólnych znajomych-
czy to z Krakowa, czy sprzed lat
z wakacyjnych obozów we Włoszech czy w Bułgarii…,
to były stare, „nieużywane” kontakty,
ale opierające się przecież na wcześniejszej, realnej znajomości,
zawsze jest to jakiś punkt zaczepienia i pretekst do rozmowy.

Według teorii „sześciu kroków”
każdego z nas dzieli tylko sześć kontaktów
od dowolnie wybranej osoby na świecie.
Każdy zna kogoś,
kto przez swojego znajomego może dotrzeć do kolejnych osób
i w ten sposób, dzięki kolejnym sześciu kontaktom,
przeciętny Kowalski może przekazać liścik z pozdrowieniami Stingowi.
(A ja np. mogłabym przekazać pozdrowienia Trumpowi,
gdyby nie to, że nie poważam tego człowieka
i gdyby nie to, że wstydzę się, że znam Adriana).
Li.

Reklamy

13 Responses to Świat jest pełen znajomych znajomych.

  1. Asia pisze:

    Zastanawiam się, kiedy przyszło na mnie takie zgredziałe już myślenie, że gdybym to jaaaaaa miała 20 lat, to bym to i tamto. Ale takie myśli mi przychodzą. I wspominam rok matur 1994, kiedy nie było internetu, a kierunki studiów można było wybrać poprzez książeczkę pt. Informator maturzysty. I jechało się z małego miasteczka w ciemno, lądowało na obcym dworcu, szukało stancji (samemu, zresztą co by mama z małego miasta pomogła), potem samemu ogarniało się uczelnię, kserowało notatki (bo internet do powszechnego użytku pojawił się tak mniej więcej 5 lat później, a i to w ograniczonym aspekcie, np. w samym trybie tekstowym i tylko na uczelnianych komputerach).
    Dzisiaj można z kawą w jednej ręce, siedząc w Pcimiu Dolnym, chodzić googlowskim ludzikiem po ulicach Krakowa, Wrocławia, Warszawy i poznawać ulice, nawet zobaczyć, jak wygląda budynek uczelni itd. Może zapisać się do grupy na fejsiku i poznać swoich przyszłych kolegów z roku…
    Czy to oznacza, że człowiek u progu samodzielności bez względu na możliwości, zawsze jest przepełniony lękami i ograniczeniami? Że na nic taki potężny skok technologiczny, bo i tak te same ograniczenia (np. lęk przed ośmieszeniem, przed nowością, przed nowym) są w sercach ludzi?
    Dzisiaj sobie myślę, że gdybym miała 20 lat (a mam 43), to bym była królową świata. :D Pewnie to samo myśleli o mnie moi rodzice lub ich rówieśnicy. W sumie smutne i zabawne jednocześnie.
    PS Jakżem szczęśliwa, że znowu systematycznie piszesz. Ja od Chustki.

    • Li pisze:

      Pole rażenia obciachu było mniejsze:)
      Ja pamiętam siebie, przecież bałam się bardzo, ale te lęki szybko zostały stłumione, bo każdy chcial poznać każdego. Życie towarzyskie było takie bogate! Ile mam ciągle znajomych z tych czasów!! I wierzę, że mimo spłycenia więzi i kontaktów i tak czas studiów jest najfajniejszy- bo niby uczyć się trzeba, niby dorosłość, ale taka na pół gwizdka, przynajmniej w przypadku takiej gwiazdy jak moja- utrzymywanej przez starych:)
      Wierzę, że będzie zachwycona, niech no tylko opadną nastroszone od stresu pióra!

  2. Basia pisze:

    „Za moich czasów” przed pierwszym rokiem obowiązkowa była „praktyka robotnicza”, zazwyczaj poza miastem studiów, a jeśli nawet, to i tak skoszarowanie obowiązywało:) Ależ to była intensywna integracja:) szczególnie, gdy się trafiło np. do zakładów przetwórstwa owocowo-warzywnego produkującego m.in. wino…owocowe, ma się rozumieć! A w październiku już wszyscy się znali!
    Wrocław ma fajny klimat ( oczywiście nie o pogodę chodzi), chociaż czy może urzec kogos, kto przybył z Krakowa?

    • Li pisze:

      Kraków zrobił się duszny i to nie tylko od smogu. Wrocław jest mniej egzaltowany, mniej pyszny i mniej więcej:)) Zobaczy się co będzie, ale na pewno będzie dobrze.

  3. redmercedes pisze:

    Dla mojego rocznika UJotowy ZSyP zorganizowal w gorach ‚Oboz Roku Zerowego’. Bylo, bylo troche polityki ale oprocz tego:wiadomo – bylo swietnie

  4. ella-5 pisze:

    Też mi się wydaje, że teraz tak fajnie, prosto można nawiązać znajomości :), nie to co kiedyś :)
    To smutne, że młodzi wciąż muszą zakładać skorupę i nie pokazywać swoich słabości, że boją się być prawdziwi…
    Cieszę się również że piszesz znów. Mam nadal nadzieję na spotkanie :)

  5. statler waldorf pisze:

    Ja to jednak kobiet nie rozumiem.
    Skąd Ci się wzięła taka regularność po latach milczenia?

  6. statler waldorf pisze:

    Ludzie zawodzą nie tylko na pogrzebach. Ale przecież nikt nie jest doskonały.
    Nie uciekaj za daleko.

  7. Basia pisze:

    Ależ Ona śliczna!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: