Pokój księżniczki, część 1.

Naprawdę trudno racjonalnie wyjaśnić moje długie milczenie.
Działo się przecież tak dużo,
miałabym o czym pisać, ale może było tego dużo za dużo?
Ile można kipieć na pełnym ogniu?
Ostatnio preferuję takie wolne pyk-pyk, życiowe sous-vide, dojrzałam, ot co!
(Ale w głowie ciągle maj).
Muszę pisać, bo zapominam, a chcę pamiętać.
Najpierw więc zaległość, obiecałam we wrześniu- ot, nic istotnego, ale ta radość z urządzania pokoju Gusi w akademiku we Wrocławiu, podlana łzami z powodów oczywistych (dziecko mnie opuszcza!!!)… uczucie bezcenne.
Przy okazji nie da się nie wspomnieć, że Młodsza zaliczyła pięknie letnią sesję i ma do października wakacje, to zupełnie nie moja krew, to geny ojca…:)

Pokój  w prywatnym akademiku tchnął beznadzieją, chłodem, bezosobowością i ewidentnie miał zadatki na przyczynę tęsknoty za domem i depresji.
Na 16 metrach kwadratowych zmieściła się kuchnia, łazienka, przedpokój, gabinet do pracy i sypialnia.

A te żółte kwadraty na szarej wykładzinie, ech…
IMG-20180904-WA0008.jpeg(1)
IMG-20180904-WA0010.jpeg
IMG-20180904-WA0012.jpeg
IMG-20180904-WA0014.jpeg
IMG-20180904-WA0018.jpeg
IMG-20180904-WA0022.jpeg
IMG-20180904-WA0026.jpeg
IMG-20180904-WA0028.jpeg
Miałam dwa wolne dni, Guśka była na wakacjach.

Cdn.
Li.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: