Niedieta-2.

Jestem po drugiej wizycie u lekarza,
następna za 5 tygodni.
Zrzuciłam (od 2-go marca) równe 6 kilo samego tłuszczu,
BMI spadło mi o 0,8.
Czarodziejska maszyna policzyła wszystkie wartości,
najbardziej mnie cieszy fakt,
że czystego tłuszczu jest 6 kg, a reszty 1,30 kg.
Czym jest ta reszta? -wolę nie wiedzieć.
Do następnej wizyty mam kontynuować 1400 kcal,
(oczekiwany przez lekarza spadek wagi to 3 kg)
potem dostanę rozpiskę na 1300 kcal,
by po jakimś czasie zejść ostatecznie na 1200 kcal.
Poniżej 1200 kcal/na dobę nie schodzimy.
Ale to mnie nie martwi, będzie lato,
gorąco, mnóstwo warzyw, damy radę.
Festina lente!
Tyle razy gwałtownie chudłam, po 10 kg miesięcznie,
by potem przybrać dwa razy tyle- teraz cieszy mnie ten powolny spadek, muszę dbać o skórę, rozpieszczać ją i masować,
powoli znaczy trwale.
Metabolizm przyspieszył mi bardzo,
najlepszy dowód,
że po przyjęciu weselnym nie przytyłam,
a wręcz przeciwnie- spaliłam przystawkę,
danie główne, deser i alkohol!
Czuję się świetnie, chce mi się, zwyczajnie chce mi się!
Pamiętamy o tym, że:
1. Trzeba jeść cztery główne posiłki dziennie, aby uruchomić proces spalania i przyspieszyć metabolizm.
Jedzenie odchudza, dziwne co? :))
2. Odstępy pomiędzy posiłkami-3-5 godzin.
3. Prawidłowy posiłek stanowi kompozycję z chudego białka stałego (mięsa, ryby, wędliny, jajko, twarogi, nasiona roślin strączkowych) oraz z węglowodanu złożonego (chleb, ale nie biały!, ryż, kukurydza, kasza, ciemny makaron, ziemniaki,płatki owsiane).
4. Każdy posiłek można uzupełnić warzywami- zwiększają one jego objętość, powodują większą sytość po jego zjedzeniu.
Nie możesz natomiast zjeść warzyw zamiast posiłku!!!
Mogą być do posiłku głównego, lub w charakterze przegryzki,
ale nie mogą same zastąpić posiłku głównego.
Potem wrzucę skany przepisów,
mam bardzo fajne sałatki białkowo-węglowodanowe,
bo ile można jeść kanapki?

NAJBARDZIEJ CIESZY MNIE FAKT,
że kompletnie nie mam ochoty na słodycze.
Pewnie przez utrzymywanie cukru na tym samym poziomie.
Nie czuję psychicznej potrzeby,
więc nawet jak widzę takie cudowne, kuszące,
leciutkie jak puch ptasie mleczko,
to bez trudu (no dobra, z pewnym ociąganiem się) sobie odmawiam.
To jak wychodzenie z uzależnienia:)
I wcale aż tak rygorystycznie nie przestrzegam diety,
ale życie jest jedno i ma być piękne.

Koniecznie kupcie:
-BioCla z zieloną herbatą (2x po 1, a po tygodniu 2x po 2)
-kwasy Omega 3 (1 x 1).

In fine: przeraziło mnie jedno:
ta czarodziejska maszyna wypluła z siebie wydruk z danymi,
gdzie między innymi był mój wiek biologiczny,
oczywiście obliczony przez tę wredną, odhumanizowaną kupę złomu.
Szok! Biologicznie mam 61 lat!!!
(A podobno wyglądam na 35 ;-)
Czas pożegnać złudzenia i naprawdę brać się do roboty,
bo skoro biologicznie mam 61 lat,
to ile mi jeszcze zostało życia?
Wiek biologiczny nie zmienił mi się od pierwszej wizyty,
jeszcze za mało schudłam moje wewnętrzne organy wciąż cierpią :(
Ale ja jej pokażę!
Li.

Reklamy

38 Responses to Niedieta-2.

  1. jadowita pisze:

    kiedy piszesz o braku apetytu na słodycze i przerwach między posiłkami, wydaje się to takie proste, lekkie i przyjemne… :) a mózg samotnymi wieczory kusi, tak kusi…
    Twój wiek biologiczny mnie powalił :) Ja wyczytałam kiedyś, że u krótkowidzów po 40-tce ta wada zanika, jakby się odwraca, czy coś tam. Od x lat obserwuję bacznie swoją wadę, a ponieważ nie zanika, wysnułam prosty wniosek, że jestem biologicznie młodsza. I przy tym pozostanę :D

    • Li pisze:

      Cieszę się, że zobaczymy się w piątek!
      Napisz mi tylko sms-a, skąd mam Cię odebrać? :)
      Ja na szczęście nie miewam samotnych wieczorów ;-)
      Dzieci, koty, pies… aż chowam się w sypialni przed tym tłumem wiecznie ode mnie czegoś potrzebującym:)))

    • aLusia pisze:

      jadowita – cudownie Polyannowy wniosek, sama bym wysnuła taki sam :) :)
      w związku z tymi diabolicznymi urządzeniami zaczynam mieć wielką obawę przed pójściem do pani doktor… jeden pan/pani bóg wie, jaki wiek biologiczny u mnie wskaże…. zakładam wszak, że jest pomyłka w moim peselu, a biologiczny oceniam na jakieś 24-25 lat:) (zakładam, że to, co mam chwilowo popsute nie rzutuje na całokształt :)) – więc nie chciałabym, żeby wizyta skończyła się depresją zamiast euforii…

    • jadowita pisze:

      rzutuje… na postawę – poruszasz się godnie i z wdziękiem :D

  2. Hawajska czekolada pisze:

    Tak się to wszystko przyjemnie czyta i wydaje sie proste jak drut. A kiedy przychodzi zmagać się z materią własnych przyzwyczajeń i wyimaginowanego głodu to nagle …. pod wiatr jest i pod stromą górkę :-(

  3. Marta pisze:

    Podziwiam LI. Jestes super babką. Ja zaczełam stosowac Twoją dietę (pi razy oko, bez użycia wagi i na pewno z wiekszymi porcjami, czasami też zjadam batona….) i schudłam 2 kg w półtora tygodnia. Codziennie jeżdzę na rowerze 1h. Będę kontynuować, bo łączenie złozoych weglowodanów z białkiem wydaje mi się rozsądne i smaczne w praktyce :) plus warzywka mniam mniam. Pozdrawiam :)

  4. ewa czeplina-kozicka pisze:

    a ja jakoś … nie moge sie zebrać.. niby motywacje mam (z kazdej strony mnie nią ładują) a potem .. przychodzi wieczór i wpadam w pudło Helenki ze słodyczami… – ratunku… pomóżcie… i biegac miałam ale jakos mi nie wychodzi, i ćwiczyć z chodakowską tez miąłam ale jakoś sie nie składa i … dużo miałam …a mam coraz większe zaległosci, oponki tłuszczu i .. łłłeee… niech ktoś mnie kopnie w d…

    • Li pisze:

      Przepis na motywację:
      wziąć udział w programie „Ugotowani”,
      zobaczyć na ekranie wielką babę, zamiast filigranowej kobiety, którą codziennie ogląda się w lustrze;-)), poczytać komentarze pod programem, w których ludzie, którzy mnie nie znają, ale za to bardzo nienawidzą, piszą o tym, że nie usiedliby ze mną do stołu, albo że nie mam szyi, albo takie tam inne… wkurwić się maksymalnie i iść do lekarza.
      Proste? :))

    • aLusia pisze:

      to dość hardkorowy przepis…. ale przez okrucieństwo do skuteczności :)

    • ewa czeplina-kozicka pisze:

      do Ugotowanych mnie nie wezmą – bo ja to wodę przypalam.. nie no żart… gotuję, zrzucanie wagi szło mi dobrze do świąt … jak zaczęłam świętować to skończyć nie mogę… trzeba po żołniersku ze sobą pogadać. „albo rypki albo pipki: jak mawia mój kolega z pracy – o dobra – drukuje niedietę i z silnym postanowieniem poprawy zaczynam!

  5. Hawajska czekolada pisze:

    Ja bym chciała to Twoje lustro :-) Bo moje niestety się zepsuło.

  6. statler waldorf pisze:

    61lat? To i tak jesteś sporo młodsza ode mnie. Staruszeczko najpiękniejsza.

    • Li pisze:

      Och, ten Twój wysublimowany gust;-)))
      Ale za staruszeczkę masz w zęby.
      Nie pomoże, że najpiękniejsza;-)
      Jak już wrócisz z dalekiej podróży:)

    • statler waldorf pisze:

      Padniesz mi w ramiona ale to za kilka tygodni.

  7. aba pisze:

    Dziewczyny, ale naprawdę to jest pierwsza dieta jak dla mnie. Przejrzysta i prosta:)

    I jest identycznie jak pisze Li- zero ochoty na słodycze.

    Może po prostu DOJRZAŁAM:))

    Wciąż trwam w podziękowaniach bo są EFEKTY:)
    ja dopiero od 2 tyg;-)

    • pat pisze:

      dokladniw, strasznie przejrzysta i bardzo anty cukrowa ;) slodycze kwicza, prosza, zachecaja a mnie sa obojetne ;)

  8. jadowita pisze:

    ot, kolejny dowód na młodość – ja taka niedojrzała jestem :D

  9. Ania pisze:

    Li – pomyśl może o zakładce z przepisami?
    Na razie zbieram wiadomości o tej niediecie, jeszcze nie wystartowałam.
    Ktoś się kiedyś pytał o szparagi – robią się same w 15 minut lub mniej. Piekarnik na bardzo ciepło, umyte szparagi rozkładam na brytwannie, spryskuję odrobiną oliwy z oliwek (mam taki specjalny spryskiwacz do oleju, polecam – używa się go wtedy naprawdę mniej), posypuję delikatnie gruboziarnistą solą i grilluję.
    Naprawdę pycha, trzeba korzystać póki szparagi są :)

  10. Kawencja pisze:

    1.5 kg mniej. Li, to dziala! I nawet nie mam pragnienia zamkniecia sie w lodowce, az do wyczerpania zapasow!

    Mam pytanie, jak zawsze. Czy uzywasz balsamico? Sni mi sie po nocach jego smak…. :)

    Pisalas cos o salatkach, czy wrzucisz jakies przepisy? Ja ostatnio kupilam pyszna wolowine w plastrach na kanapki. Ale ilez mozna ja jesc…?

  11. EB pisze:

    Nie wiem dlaczego ale ja jestem ciągle głodna na niediecie. Stosuję ją od 2 tyg. i póki co nie odczuwam żadnego zmniejszenia łaknienia.
    Dozwolone porcje wydają mi się takie tyci tyci maciupeńkie. I najgorsze jest to że nie potrafię wytrzymać 4 godzin pomiędzy posiłkami. Mój rekord to 3 godziny ale za to w towarzystwie nieprzyjemnego burczenia brzucha ;-)

    • EB pisze:

      Zapomniałam dopisać że zdecydowanym plusem tej diety jest brak ochoty na cukier, moją największą zmorę!

    • Kawencja pisze:

      Ja miedzy posilkami podjadalam i podjadam surowa marchewke albo kalarepke. Rano jest najgorzej. Po poludniu nie jestem juz taka wyglodniala. :)

    • Li pisze:

      Jogurty, kefir, sok pomidorowy (super na cerę!), rzodkiewka, marchewki, ogórki małosolne, no nie mówcie, że można być głodnym! A dlaczego nie robicie sobie zup?

    • balzakowska pisze:

      Ja robie zupy tez. Ale milo podjesc marchewke :) Po tygodniu zauwazam, ze mam mniejszy apetyt.
      Li, co z balsamico, uzywasz?

    • Li pisze:

      Balsamico używam bo uwielbiam, ale żeby używać go mniej, bo w sumie nie wiem ile ma kalorii, kupiłam sobie balsamico w sprayu, jeden psik i już mam delikatną mgiełkę, używa się go zdecydowanie mniej!

    • Li pisze:

      EB, Koniecznie jedz przegryzki, jest w czym wybierać, a głód może zniechęcić Cię do trzymania diety!

  12. EB pisze:

    Li- ale ja podjadam surowe warzywa ;) tylko że po nich jeszcze bardziej mnie ssie ;)
    Zupę brokułową zrobiłam sobie dziś na obiad, do tego 2 jajka na twardo i ziemniaki z wody. Po 1,5 godzinie od obiadu, siedząc na fotelu u dentystki myślałam że padnę ze wstydu od ciągłego burczenia w żołądku ;) Wcinam czerwoną paprykę, rzodkiewki, kiełki. O soku pomidorowym nie pomyślałam, wypróbuję, dziękować! ;)

    • Li pisze:

      EB, ale jedz zupy neutralne, czyli bez białka i bez węglowodanów- masz przepisy! I wtedy możesz je jeść między posiłkami!
      Wiem, że trudno nie myśleć o jedzeniu, ale ja do jedzenia zaczęłam podchodzić jak do lekarstwa na odchudzanie i to działa:)
      Sok pomidorowy Tymbarku nie ma sobie równych, jest w dodatku źródłem potasu i lipokenu, cera po nim wariuje ze szczęścia:)

    • EB pisze:

      Dziękuję! Jutro zakupię sok pomidorowy.
      A co to jest balsamico?

    • Li pisze:

      aceto balsamico, czyli ocet balsamiczny, na pewno jest kaloryczny bo ma dużo cukru, ale ja go niestety uwielbiam:)

    • aLusia pisze:

      jak to DUŻO CUKRU???? ocet?? to niemożliwe….. choć w musztardzie też okazało się, że są kalorie…

  13. lidia pisze:

    Spokojnie, łyżeczka octu balsamicznego to tylko 3 kalorie:)

  14. Aneta pisze:

    Witaj Li. Czytam od dawna, pisze pierwszy raz. Wlasnie od dzisiaj zaczynam moja diete. Przeczytalam u Ciebie ze zaczynasz swoja i jakos stwierdzilam ze czemu nie. Nie chcialam korzystac tylko z twojej bo wiem ze jak nikt nade mna nie stoi to mogloby sie skonczyc po paru dniach powrotem do dawnego jedzenia. Dlatego z okazji niedawnych urodzin zrobilam sobie prezent, wybierajac sie do dietetyka. Diete mam podobna do Twojej, tez strasznie duzo jedzenia (mialam problem ze zjedzeniem sniadania). Do tego musze trzymac sie scisle godzin jedzenia i mam jeszcze zalecony 3 razy w tygodniu godzinny marsz, zadne bieganie, po prostu maszerowanie. Jestem bardzo zmotywowana i ciekawa efektow.
    Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.

  15. Kawencja pisze:

    Li, jestem lzejsza! Nie wiem, ile to jest w kostkach masla, ale mam 3 kg i 800 gramow mniej po dwoch tygodniach. Ale mam motywacje!!!
    W promocji dostalam po 2-3 cm mniej tu i owdzie. Udo trzesie sie nadal, ale jest nadzieja!

  16. :)ominika pisze:

    Li, ja mysle o zrzuceniu jakichs 7-10kg, zostajac na 1400 kcl jesli to mozliwe, bo jestem dosc aktywna i mysle ze mniej mi nie bedzie sluzylo. Zastanawia mnie co jest w planie po niediecie? Jak utrzymac wage? Czy pani dochtor cos na ten temat mowila?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: